top of page
Stara plebania na Zagaju
Zimową nocą, gdy ciemność jest tak głęboka, że świat niemal zapomina, czym był dzień, rozum kładzie się spać. A gdy rozum śpi, budzą się demony. *** Ksiądz Filip Mocny był człowiekiem pogodnym, z nadzieją spoglądającym w przyszłość. Można też było nazwać go młodzieńcem o duszy poety, jak zrobiła to pani Jadwiga, gdy wczesnym, zimnym rankiem nowy wikariusz stanął w progu plebanii na Zagaju. Ciężko było z całą pewnością określić, co dokładnie w fizjonomii lub zachowaniu księd
30 mar16 minut(y) czytania
Śledztwo w przeddzień życia długo i szczęśliwie
Sprowadziłem się na dwór króla elfów w miesiącu, który miał zostać zapamiętany jako początek najdłuższej zimy stulecia. Rzecz jasna miało to więcej wspólnego z zachcianką samego króla niż z kaprysem natury. Po paru dekadach zielonych wiosen i złocistych jesieni król Finan zatęsknił za prawdziwą zimą. I zaledwie zdał sobie sprawę z tej tęsknoty, pierwsze płatki śniegu zatańczyły w powietrzu nad pałacem, przysypały czerwone liście drzew i pobieliły parkowe ścieżki. W przeciągu
30 mar43 minut(y) czytania
Przepraszam
Po tacie mam niebieskie oczy, i w zasadzie nic więcej. Ja jestem drugi najwyższy w klasie, a on ma metr siedemdziesiąt w kapeluszu. Ja bez książek nie mógłbym żyć, a on twierdzi, że książki to strata czasu. Ja przychodzę na spotkania co najmniej piętnaście minut przed wyznaczoną godziną, a on nadal się nie zjawia piętnaście minut po niej. Mógłbym do niego zadzwonić, ale dobrze wiem, co by mi powiedział: żebym zamówił sobie „jakiegoś Happy Meala czy coś”, a dla niego wziął tyl
30 mar19 minut(y) czytania
Zimowe wyzwanie
„Jeśli zawędrujesz dość daleko, wszelkie reguły ulegną zawieszeniu”. Joanne Harris, Jeżynowe Wino Wędrowiec przeciągnął się na pryczy. Otworzył oczy i przyglądał się słojom na belkach drewnianego stropu. Tacy jak on przesypiają praktycznie całą zimę. Ziewnął donośnie. Tutaj, w chatce ukrytej wśród niedostępnych górskich szczytów, nikt nie mógł go usłyszeć. Usiadł na barłogu i knykciami przetarł oczy. W tym roku zima wygodnie rozsiadła się na swym lodowym tronie, a wiosna, z
30 mar6 minut(y) czytania
Największy strach
Wdrapał się na górę Kolo, żeby znaleźć swój strach. O tym, że niełatwo jest go odszukać, dowiedział się już jakiś czas temu, kiedy zaglądał do szafy i w głąb studni. Natomiast o tym, że myszkowanie po zboczu góry jest surowo zakazane, wiedział od urodzenia. Mówiono mu, aby trzymał się z daleka od masywu, jeśli nie chce spłatać światu figla, ale powtarzano również, że zdolnym do tego jest jedynie tietäjä – szaman. A że chłopak w niczym nie przypominał starca, żaden psikus nie
30 mar24 minut(y) czytania
Kolej rzeczy
Śnieg nieubłaganie prószył. Płatki opadały leniwie na grube, białe czapy, pokrywające strzeliste sosny i świerki o solidnych, upstrzonych bielą pniach. Cały las w mgnieniu oka zbielał, zatracając całkowicie ostatnie odcienie zieleni. Ciemne chmury snuły się niechętnie, przysłaniając i tak czarne niebo. Gdzieś z oddali dało się słyszeć rozpaczliwe nawoływanie kruka, który pomstował na ciężkie czasy, nadchodzące wraz z nieprzyjazną porą roku. Nastała zima, sroga, jak to zima, a
30 mar29 minut(y) czytania
Taniec w trybie solo
To był dobry dzień. Zwiastun czegoś lepszego, choć nieosiągalnego. Lekko padał deszcz, kiedy oparłam rower o drzewo i zabierałam najważniejsze rzeczy. Nie było ich dużo. Ot, klucze do domu, telefon, chusteczki higieniczne i coś do picia – zestaw idealny, kiedy chcesz wyskoczyć na chwilę poza granice rzeczywistości. Jednocześnie żadna z nich nie będzie stanowić problemu, jeśli zdecydujesz się wrzucić je w ciemną toń i ruszyć dalej, w zupełnie innym kierunku. Na razie, trzymają
30 mar19 minut(y) czytania
Kolęda
Coś, co wyglądało jak flak – zwisający, żylasty kawałek mięsa – pojawiło się na ekranie i przez moment, niczym wahadło, bujało się pośród zakłóceń, zanim zniknęło w śnieżycy na ekranie. Nieważne. Czekałem, co będzie dalej. Gdzieś z dołu dobiegała krzątanina, domowe hałasy typowe dla przedświątecznych przygotowań. Od strony grającego w kuchni radia niósł się śpiew kolęd, jak zapach korzennych przypraw, pomarańczy i pieczonego indyka. Siedziałem w pokoju, z telewizorem ustawion
30 mar6 minut(y) czytania
Żabol
Poszukiwania rozpoczął od klejnotu w koronie stolicy – dystryktu urzędniczego. Czyste, zadbane ulice wyłożone białą cegłą rozjaśniały fasady kolorowych kamienic należących do konstablów, intendentów, kasztelanów i innych znacznych person. W powietrzu unosiła się woń drogich perfum, kwitnących czeremch, magnolii i starannie podciętych katalp. Przez wysokie bramy zdobione herbami miasta wpuszczano wszystkich, lecz tylko nieliczni mogli czuć się tutaj swobodnie. Gęsto rozstawion
30 mar17 minut(y) czytania
Alita: Przedcień. Uniwersum Ścieżki
Świątynne wrota zagrzmiały… Po pociemniałym przedsionku z wolna przetoczył się cichy pomruk. Niczym stłumione echo wyjącej na zewnątrz zawiei czy też, być może, niespokojna zjawa – ot, duch pielgrzyma, który z woli mściwej pogody nigdy nie dotarł do celu za życia. Ścielący się w sieni mrok poczęła wówczas ospale przykrywać biel zimowego świtu majaczącego sponad odległych grani. Skuwszy dawno wypłowiałe dywany bladą otuliną, owa mroźna obecność przemknęła po ścianach i zmatowi
30 mar8 minut(y) czytania
Cichutki. Opowiastka za szylinga ze świata Kruczego Strychu
Hans wiedział, że jeśli przed zmrokiem nie dotrze do dworu von Rohra i nie przekaże wiadomości o zgonie nestora rodu – a raczej, co istotne, o wynikającym z tego sowitym spadku – pan rozkaże obić go nahajami, dokładnie tak, jak kilka lat wcześniej ukarano jego brata za kradzież chleba. Czas gonił, więc popędzał szkapę, jak tylko mógł, ledwie trzymając się w siodle. Ściemniało się. Umartwianie się nad tym, co będzie, przerwał nagły, ostry dźwięk i błysk. Hans przysiągłby, że w
30 mar2 minut(y) czytania
bottom of page